Dlaczego w życiu są rzeczy, które pamiętamy do końca życia i rzeczy, które zapominamy po jakimś czasie?
Siedział z nią na ławce w parku - jak na codzień. Siedzieli w ciszy, nie rozmawiali. Uwielbiali tę ciszę, ale tylko w swoim towarzystwie.
Ania na ogół była zwariowana. Tylko przy Mateuszu potrafiła być spokojna, poważna i tylko z nim potrafiła rozmawiać o najważniejszych rzeczach na świecie.
Spoglądała na niebo i szukała wzorów chmur.
-Zobacz! To jesteśmy my w przyszłości.
-Mi to wygląda na chmurę, a nie na nas.
-My siedzimy na tej chmurze. - odpowiedziała cicho z zamkniętymi oczami. Mateusz patrzył na nią uważnie.
-A co będziemy robić na tej chmurze? - zapytał ze zdziwieniem na twarzy.
-Będziemy obserwować ludzi w ciszy i im pomagać z problemami. Ja będę jeszcze pomagała ludziom walczyć o przyjaźń. Przyjaźń powinna być na zawsze. - zamknęła szybko oczy, żeby Mateusz nie zauważył łez, które napłynęły jej do oczu.
-A jak nie jest? Co jeśli ktoś przestaje się przyjaźnić? - zapytał powoli.
-Jeśli się rozpadają na dwie części, to to nigdy przyjaźń nie była. Rozumiesz? - spojrzała na niego uważnie. On jedynie miał pytającą minę, dlatego kontynuowała. -Jeśli ktoś kogoś kocha, to nie powinnien tego kogoś opuszczać. Jeśli przyjaciel opuści swojego przyjaciela, to nigdy się z nim nie przyjaźnił. On tylko myślał, że się przyjaźnili. - wytłumaczyła powoli.
-Chyba rozumiem. A widzisz nas gdzieś jeszcze w drugiej opcji przyszłości? - wskazał palcem niebo.
-Tak.
-A pokażesz mi gdzie?
-O tam. - dziewczyna przybliżyła się do Mateusza i pokazała mu palcem czyste, niebieskie niebo.
-Przecież tam nic nie ma. Nie ma żadnej chmury.
-Nas w przyszłości też nie może być. Jak narazie jesteśmy i wierzymy w tę przyjaźń, walczymy... Jeśli kiedyś tak skończymy jak te chmurki, które się rozstały to... Nigdy się nie przyjaźniliśmy.
-Jeśli się rozstaniemy i pójdziemy w inne kierunki to będziemy jak te chmurki? Tak daleko od siebie? Tak, że nie mogą siebie nawzajem słyszeć? - na jego pytania odpowiadałam tylko kiwnięciem głowy. - A one siebie pamiętają? Pamiętają jak wyglądają?
-Wiesz.. Chyba nie.
-Ale tego się nie da zapomnieć.
-Jeśli nie kochałeś to się da.
Minęło pół roku od tego spotkania. Już nie spotykali się codziennie. Spotykali się coraz rzadziej. Dziewczyna leżała na ziemi, na asfalcie. Obserwowała czyste niebo. Łzy mimowolnie leciały jej po policzku. Nagle ktoś położył się obok niej. Jej brat, Karol, zawsze martwił się o nią. Nawet teraz, kiedy leżała sama na środku ulicy. Położył się obok niej i nie odezwał się ani słowem. Obserwował z dziewczyną niebo.
-Piękne niebo. - odezwał się wkońcu.
-Ono nie jest piękne. Ono jest samotne. Pojedyncze chmurki są samotne. Straciły swojego przyjaciela i teraz nie mogą nazwać go przyjacielem, bo odszedł. Prawdziwi przyjaciele nie odchodzą. Oni zostają na zawsze. Mój przyjaciel odszedł. On nie był moim przyjacielem.
-Nie rozumiem. Strasznie to skomplikowane.
-Przyjaźń jest skomplikowana. - powiedziała cicho. -Ja nie miałam przyjaciela. Mateusz nie był moim przyjacielem.
-Dlaczego nie był?
-Bo odszedł. Nie pamiętam już nawet jak to jest, gdy codziennie się odzywał. Zapomniałam o nim.
-Nie był twoim przyjacielem, bo już o nim zapomniałaś?
-Dokładnie tak.
-W takim razie.. Nikt nie ma przyjaciela. Przyjaciele nie istnieją.
-Istnieją. Ja wierzę w innych ludzi, którzy mają swoich przyjacieli i ich nigdy nie opuszczą.
-A co jeśli śmierć ich rozdzieli?
-Dopóki śmierć nie rozdzieli...
czwartek, 21 marca 2013
Przyjaciele nie istnieją.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super zapraszam do mnie:) http://gdysiatkowkajestcalymzyciem.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń